n Genealogia genetyczna: FTDNA
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FTDNA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FTDNA. Pokaż wszystkie posty
Triangulacja jest jednym z najbardziej przydatnych narzędzi w genealogii genetycznej. Pozwala ustalić, czy wspólne odcinki DNA pochodzą istotnie od wspólnego przodka. W jaki sposób korzystać z tego nowego narzędzia dostępnego w FTDNA, by usprawnić poszukiwania genealogiczne?

Triangulator został wycofany - artykuł pozostawiony dla celów informacyjnych

Dotychczas triangulację (trójkątowanie) przeprowadzić można było wyłącznie w GEDmatchu i w ograniczonym stopniu w 23andMe. Od paru dni można bez ograniczeń korzystać z jej dobrodziejstw w FTDNA. Jest to zasługą twórców strony "Genealogiczny Eksperyment DNA" (ang. DNA Genealogy Experiment), którzy w zeszłym roku napisał niezależny skrypt pozwalający na wykonanie koła krewnych genetycznych. Nowe narzędzie - triangulator - został nieodpłatnie udostępniony miłośnikom rodzinnych chromosomów.

Ponieważ ludzki genom jest diploidalny, tzn. nasze chromosomy występują w parach, nie zawsze jesteśmy w stanie ustalić, czy krewni, z którymi dzielimy wspólny odcinek DNA, są istotnie z nami spokrewnieni z tej samej linii przodków. Przykładowo w obrębie tego samego obszaru w genomie możemy być spokrewnieni z krewnym ze strony babki po mieczu (na ojczystym chromosomie) i z krewnym ze strony dziadka po kądzieli (na macierzystym chromosomie).

Jednym ze sposobów na rozwiązanie tego genetycznego problemu jest fazowanie DNA (podzielenie DNA na część, którą odziedziczyliśmy po ojcu i na część, którą odziedziczyliśmy po matce). Fazowanie jest jednak możliwe tylko wtedy, gdy udało nam się przebadać przynajmniej jednego rodzica, ku czemu czasem nie mamy niestety sposobności.

Triangulacja (opisana w artykule "Sztuka trójkątowania - jak badać wspólne odcinki DNA") nie wymaga przebadania DNA rodziców. Choć nie zastępuje wszystkich korzyści płynących z fazowania DNA i badania wcześniejszego pokolenia, to pozwala nam ustalić, czy grupy krewnych genetycznych mające z nami wspólny odcinek DNA, dzielą również między sobą ten sam odcinek. Innymi słowy - czy krewni genetyczni pochodzą od tego samego wspólnego przodka.

Instalacja i korzystanie z triangulatora

  1. Użytkownicy przeglądarki Chrome mogą dodać triangulator do rozszerzeń, klikając tutaj.
  2. Następnie należy zalogować się do FTDNA.
  3. Po otworzeniu listy autosomalnych krewnych genetycznych należy zaznaczyć krewnych genetycznych, których chcielibyśmy zbadać za pomocą triangulatora.
  4. Kolejnym krokiem jest wybranie z menu "dnagen tools" narzędzia "Triangulator" (obok przycisku "Not in common with").
  5. Otrzymamy listę odcinków w naszym DNA, które przeszły pomyślnie proces triangulacji (zaznaczone na czerwono odcinki w naszym DNA) wraz z listą genetycznych krewnych - są to krewni z tej samej "grupy", tj. pochodzący od wspólnego przodka.
  6. Wyniki możemy zapisać jako plik .csv.

Triangulator jest świetnym narzędziem, które pozwoli na jeszcze lepsze wykorzystanie wyników FTDNA i sprawniejsze rozwiązanie rodzinnych tajemnic dzięki naszemu DNA.

Żeby korzystać z triangulatora, konieczne jest zbadanie DNA autosomalnego (Family Finder) - kliknij tutaj, aby zamówić test i dowiedzieć się więcej na temat historii rodziny i genealogicznych zagadek.
Skąd pochodzą Piastowie? Do jakiej haplogrupy należeli? Czy żyją wśród nas ich potomkowie? Niebawem będziemy w stanie na te i wiele pokrewnych pytań odpowiedzieć znacznie lepiej niż wszystkie dotychczasowe podręczniki. Kluczem do rozwiązania tych fascynujących zagadek dotyczących początków naszego państwa jest oczywiście DNA.

W 2013 roku ogłoszony został projekt pod kierownictwem prof. dr. hab. Marka Figlerowicza (Instytut Chemii Bioorganicznej PAN) zatytułowany „Dynastia i społeczeństwo państwa Piastów w świetle zintegrowanych badań historycznych, antropologicznych i genomicznych” (jego szczegółowy opis dostępny jest tutaj). W ramach tego przełomowego dla polskiej historii projektu realizowanego przez Poznańskie Centrum Archeogenomiki zostanie zbadanych łącznie ok. 200 próbek z Polski podzielonych na cztery grupy:


  • Grupa NE – próbki osób spoza elity z cmentarzy wiejskich
  • Grupa E – próbki członków elity państwa Piastów (z zamków i grodów)
  • Grupa R – osoby zamieszkujące teren obecnej Wielkopolski w czasach wpływów rzymskich
  • Grupa P – grupa zapewne najbardziej interesująca dla genealogów – DNA pochodzący od samych Piastów


Wyniki tego projektu pomogą odpowiedzieć na szereg pytań, które wielu badaczy i miłośników historii nurtują od pokoleń – czy ludność zamieszkująca tereny naszego kraju była genetycznie jednolita bez względu na status społeczny, czy elity państwa piastowskiego były spokrewnione z samymi Piastami, czy współcześni Polacy są zbliżeni genetycznie do rodaków sprzed tysiąca lat?

Oczywiście są i pytania, które nie dają spokoją wielu genealogom, zwłaszcza tym, którzy skorzystali z dobrodziejstw testów genetycznych – czy Piastowie to nasi, czy napływowi? Może z Moraw? Czy Piastowe były wierne swym Piastom? A jeśli nie były, to w których częściach drzewa Piastów pękły biologiczne ogniwa genealogicznego łańcucha? Kim byli ojcowie nieślubnych Piastów? Genealogicznych pytań można by mnożyć bez liku – jeszcze kilkadziesiąt lat temu te dociekania graniczyłyby z fantastyką.

Czy żyją wśród nas potomkowie Piastów? Oczywiście! Spora część polskiej magnaterii ma wśród przodków Piastów (jednak znaczna większość Polaków nie jest w stanie genealogicznie dowieść pochodzenia od Piastów). Każdy współczesny monarcha Europy ma wśród przodków Kołodzieja. Te linie piastowskiego pochodzenia można co prawda skrupulatnie poprzeć źródłami, ale są one liniami mieszanymi (tzn. w łańcuchu występowali i pradziadkowie, i prababcie). Ze względu na ubytek genetycznych przodków nie wiemy, czy ci potomkowie Piastów odziedziczyli po nich jakąś część DNA. Czy istnieją potomkowie Piastów w linii męskiej? Według oficjalnej historii wszystkie męskie linie Piastów wygasły na Jerzym Wilhelmie, zmarłym w 1675 na zamku w Brzegu (gdzie parę miesięcy temu miałem przyjemność być jednym z mówców konferencji genealogicznej). Jego siostra Karolina była ostatnią Piastówną – zmarła w 1707, a jej serce w srebrnej urnie złożono w kościele św. Klary we Wrocławiu. Czy oficjalna historia jest jednak prawdziwa?

Dołącz do projektu szukającego potomków Piastów

Czy rzeczywiście ostatnim potomkiem w męskiej linii naszej pierwszej polskiej dynastii był Jerzy Wilhelm? To próbuje ustalić założony przeze mnie projekt Dynastia Piastów (ang. Piast Dynasty), który od dzisiaj przyjmuje w swoje szeregi wszystkie osoby, które podejrzewają piastowskie pochodzenie lub chciałaby je z czystej ciekawości sprawdzić. Mam nadzieję, że wspólnymi siłami uda nam się zidentyfikować chromosomalnych i mitochondrialnych spadkobierców Piastów. Gdy tylko wyniki prac Poznańskiego Centrum Archeogenomiki zostaną opublikowane, członkowie projektu Dynastia Piastów, których DNA okaże się zgodny z piastowskimi próbkami, otrzymają indywidualne wiadomości o piastowskim pokrewieństwie.

Jak możesz przyczynić się do tropienia współczesnych potomków Piastów? Jeśli zbadałeś chromosom Y lub DNA mitochondrialny w FTDNA, kliknij tutaj, żeby dołączyć do projektu (jeśli jeszcze nie badałeś DNA, przeczytaj o wyborze właściwego testu genetycznego tutaj). Polub także nową stronę na Facebooku "Piast DNA", która w przyszłości będzie informowała o nowych odkryciach dotyczących DNA Piastów. Możesz też dołączyć do newsletteru "Genewieści", udostępnić artykuł i oczywiście zachęcić krewnych i znajomych do zbadania swojego DNA - kto wie, może w ich żyłach też płynie piastowska krew?
Badanie Y-DNA przynosi wiele korzyści genealogicznych – pozwala odkryć genetyczne pochodzenie rodziny w bezpośredniej linii męskiej, jej niedawną, jak i odległą historię, a także nawiązać kontakt z genetycznymi krewnymi. Jak jednak praktycznie wyglądają badania chromosomu Y? Czego powinniśmy oczekiwać pod kątem genealogicznym i jaką strategię najlepiej jest obrać? Jak wyglądają wyniki Y-DNA?

Niedawno zajmowałem się badaniem historii pewnej rodziny, której bezpośrednia męska linia urywa się na urodzonym w latach 20. XIX wieku przodku. Według aktu zgonu z 1910 jego rodzice byli nieznani. Nie było w tamtych latach rzeczą nadzwyczajną, by osoba zgłaszająca zgon nie znała rodziców zmarłego – zwykle w takich sytuacjach genealogom przychodzą z pomocą wcześniejsze akta małżeństw lub urodzeń. Niestety w tym wypadku nie zachowały się z poszukiwanych lat żadne z tych dokumentów, a dostęp do źródeł pomocniczych był również mocno ograniczony.

By rozwiązać zagadkę, zacząłem oczywiście od zbadania autosomalnego DNA jak największej liczby potomków tajemniczego protoplasty (ze względu na genetyczny ubytek przodków). Zabezpieczyłem w ten sposób genetyczną historię rodziny, która z każdym pokoleniem zostaje uszczuplona o 50%. Porównując DNA dalekich krewnych, udało mi się wyizolować odcinki DNA, które mogły zostać odziedziczone po poszukiwanym antenacie.


Na szczęście męska linia rodu nie wygasła, a jeden z jej przedstawicieli zgodził się użyczyć z policzków chromosomu Y. Zbadanie jego próbki testem Y37 pozwoliło na określenie wartości poszczególnych markerów, tzw. krótkich powtórzeń tandemowych (KPT-ów). Na tej podstawie można oszacować haplogrupę – „genetyczne nazwisko”, które w niemal niezmienionej postaci dziedziczone jest z ojca na syna. Co jakiś czas w danej linii pojawia się nowa mutacja, która staje się nową gałązką (np. R1a1a jest potomkiem R1a1, a R1a1 jest potomkiem R1a). Dzięki temu jesteśmy w stanie rozróżniać genetyczne rody i śledzić ich migracje aż od czasów chromosomalnego Adama.

Niespodzianka – okazało się, że tajemniczy przodek należał do jednej z najrzadszych haplogrup w Polsce. Według FTDNA był członkiem haplogrupy E-M35 (E1b1b1), genetycznej linii, do której należy zaledwie ok. 5% Polaków (dla porównania do R1a1a należy dziesięciokrotnie więcej rodaków). Ta gałąź filogenetycznego drzewa ludzkości powstała ok. 15-30 tysięcy lat temu na Półwyspie Somalijskim lub w okolicach Bliskiego Wschodu. Dziś jest dominującą haplogrupą wśród Berberów, Arabów marokańskich, Somalijczyków, Oromów (plemiona kuszyckie z Etiopii i Kenii) czy Masalitów (z Sudanu i Czadu). W Europie występuje dość często u Greków, Albańczyków z Kosowa, Hiszpanów z Kantabrii czy południowych Włochów. Wynik to dla naszej zachodniosłowiańskiej Polski stosunkowo rzadki.

Tak samo jak drzewa genealogiczne dzielą się na konary, które rozchodzą się na gałęzie i coraz to mniejsze gałązki, tak samo drzewa genetyczne dzielą się na mniejsze haplogrupy. Po ręcznej analizie wyników udało mi się ustalić, że miałem najprawdopodobniej do czynienia z jedną z głównych gałązek E-M35, tj. E-V13 (E1b1b1a1b1a), młodszą o pięć poziomów – szacuje się, że powstała ok. 6-9 tys. lat temu w Zachodniej Azji. Należy do niej ok. 2-3% Polaków; to uściśla historyczne dociekania o genetycznym pochodzeniu przodka i przybliża nas do współcześniejszych nam czasów. Dodatkowo zawęża pulę genetycznych krewnych…

…których i tak było jak na lekarstwo. Na poziomie 37 i 25 markerów nie było żadnych krewnych. Na poziomie dwunastu markerów krewnych było już nieco ponad setkę, jednak znaczną większość z tych krewnych można było wykluczyć jako możliwych kandydatów na genealogicznych krewnych. Jeden genetyczny krewny był z Polski, niestety wyłączył możliwość kontaktu. Najpewniej ze stratą dla obu stron.

FTDNA przedstawia podsumowanie krajów i grup etnicznych, z których pochodzą genetyczni krewni – nawet więc gdy zdarzy się, że nie odkryjemy żadnych bliskich genetycznych krewnych, to i tak możemy dowiedzieć się czegoś więcej o pochodzeniu bezpośredniej męskiej linii rodu. Okazało się, że ponad stu krewnych miało pochodzenie żydowskie – aszkenazyjskie lub sefardyjskie (20% Żydów aszkenazyjzkich – w tym Albert Einstein – należy do haplogrupy E1b). Wszyscy członkowie badanej rodziny mieli częściowo żydowskie korzenie, potwierdzone za pomocą autosomalnego DNA (choć papierowa genealogia na ten temat milczała). Czy możliwe, by źródłem żydowskiego DNA była ta bezpośrednia męska linia?

Zbadanie dodatkowych markerów (np. Y67 lub Y111) nie ułatwiłoby w tym przypadku poszukiwań. Jeśli osoba nie ma krewnych na poziomie 37 markerów, najprawdopodobniej nie ma ich również na wyższych poziomach. Czy oznacza to, że poszukiwania dobiegły kresu i pozostaje tylko cierpliwie wyczekiwać na pojawienie się nowego krewnego?

Co prawda miło byłoby obudzić się, zalogować się i zobaczyć na liście nowego bliższego krewnego – na pewno tak się kiedyś stanie. Wiele osób badających chromosom Y nie musi czekać w ogóle i od razu odkrywa bliskich genetycznych krewnych – tym bardziej jest więc, przynajmniej na początku, frustrujące odkrycie, że haplogrupa jest rzadka - w bazie jest mnóstwo dalekich krewnych, a bliskich krewnych nie ma w ogóle. Z drugiej strony, gdyby rodzina nie zdecydowała się na badanie, nigdy nie dowiedziałaby się o swoim rzadkim pochodzeniu. Wśród czytelników tego blogu na pewno jest sporo przedstawicieli  jeszcze rzadszych i mniej poznanych gałęzi genetycznych, którzy mogą sobie nawet nie zdawać sprawy z niezwykle ciekawych dziejów własnych przodków. Na próżno szukać ich w starych dokumentach.

W genealogii genetycznej jest niewiele przeszkód nie do obejścia – przygoda z tajemniczym rodowodem nie dobiegła więc tutaj końca. Kolejnym krokiem było wykonanie pełnego sekwencjonowania chromosomu Y, które pozwoliło na możliwie najdokładniejsze zawężenie haplogrupy i bliższe poznanie historii – jak się okazało – przybyłych tysiące lat temu z Afryki przodków. Czy gałąź rzeczywiście była żydowska? Kim tak naprawdę byli tajemniczy przodkowie i co ich łączyło z braćmi Wrightami i 36-tym prezydentem Stanów Zjednoczonych? Więcej w kolejnym artykule.

Do jakiej haplogrupy należeli Państwa przodkowie? Jakie dzieje są zapisane w ich DNA? Żeby zamówić test badający chromosom Y, proszę kliknąć tutaj.

Dobre wieści dla użytkowników Family Tree DNA - teraz dzięki testom genetycznym można odkryć jeszcze więcej krewnych. FTDNA poprawiło algorytm, na podstawie którego tworzona jest lista naszych genetycznych krewnych. Jest on szczególnie pomocny dla osób, których przodkowie pochodzili z krajów, gdzie obecnie testy autosomalne nie są bardzo popularne - niestety do tych krajów zalicza się jeszcze Polska (chociaż wiem, że w niedalekiej przyszłości to zdanie się przedawni i będę musiał je z radością wykreślić!).

Każdy z nas dziedziczy połowę DNA autosomalnego po ojcu i połowę po matce - nie wiemy jednak, czy w tej połówce więcej będzie materiału genetycznego dziadka czy babki. Z każdym kolejnym pokoleniem poszczególne wartości odbiegają coraz bardziej od średniej, przez co im dalsze pokrewieństwo, tym trudniej określić jego stopień wyłącznie na podstawie wyników DNA - z niektórymi gałęziami rodziny jesteśmy bliżej spokrewnieni genetycznie niż z innymi. Więcej na ten temat w artykule "Czy DNA dziedziczę po wszystkich przodkach?".

Do tej pory FTDNA wymagało, by obie osoby miały wspólnych co najmniej 20 cM oraz żeby największy wspólny odcinek DNA miał co najmniej 7,69 cM. Z tego powodu wielu prawdziwych krewnych, z którymi mamy wspólnych nie tak odległych przodków, było ukrytych. Osoba, z którą dzielimy odcinek 17 cM, może być stosunkowo bliskim krewnym (np. wspólni praprapradziadkowie, czyli XIX wiek). Taka osoba nie pokazywała się wcześniej w wyszukiwarce, jeśli dodatkowe odcinki DNA miały łącznie mniej niż 3 cM. Ten algorytm był wadliwy - większość odcinków mających 7 cM to fałszywe odcinki, które wynikają z braku fazowania DNA. Wcześniej zdarzało się, że osoby przebadane w FTDNA  odkrywały genetyczne pokrewieństwo dopiero  za pomocą darmowych narzędzi GEDmatchu, ponieważ algorytm FTDNA był zbyt restrykcyjny. Oczywiście GEDmatch nadal oferuje wiele darmowych funkcji, które nie są dostępne w żadnej z trzech głównych firm genealogiczno-genetycznych, więc dlatego warto przenieść tam swoje wyniki.

Nowy algorytm daje genetycznym krewnym dodatkową szansę. Jeśli dwie osoby mają wspólnych mniej niż 20 cM, ale najdłuższy odcinek DNA ma co najmniej 9 cM, algorytm FTDNA uzna ich za krewnych. Jest to słuszna zmiana - według badań T. Janzena aż 80% odcinków mających 9 cM to prawdziwe odcinki.

Warto ocalić genetyczne dziedzictwo najstarszych krewnych w rodzinie i zachęcać dalszych krewnych i znajomych do rozpoczęcia przygody z genealogią genetyczną. Bez tych działań genealogiczno-genetyczne odkrycia będą rzadkością. Żeby zamówić test DNA i dowiedzieć się więcej o swoich korzeniach, proszę kliknąć tutaj.


Jak ciekawie i szybko zilustrować powiązania z genetycznymi krewnymi? Koło krewnych genetycznych to darmowy program, który w atrakcyjnej formie graficznej przedstawia więzy krwi, które często bardzo trudno jest prześledzić genealogicznie.


Uwaga: Ze względu na niedawne zmiany informatyczne, program na razie nie działa.

Genealogiczny Eksperyment DNA (ang. DNA Genealogy Experiment) to program stworzony przez Görana Runfeldta i Staffana Betnéra. Pozwala osobom, które wykonały test autosomalny w Family Tree DNA na umieszczenie genetycznych krewnych w prawdopodobnych grupach rodzinnych. Jest to nieoceniona pomoc zwłaszcza dla osób, których przodkowie pochodzili z różnych obszarów geograficznych lub grup etnicznych. Dzięki dobrodziejstwom tego programu możemy zaoszczędzić wiele tygodni (a czasem miesięcy!) żmudnego porównywania do siebie nawzajem kilkuset lub kilku tysięcy krewnych.

Jak program tworzy wykres?

Eksperyment DNA pozwala na tworzenie dwu typów wykresu - sieciowego i (znacznie częściej używanego) kołowego. Program sprawdza, którzy genetyczni krewni mają z nami wspólnych krewnych i na tej podstawie tworzy grupy powiązanych ze sobą osób. Grupy endogamiczne (np. Żydzi aszkenazyjscy czy Islandczycy) są ze sobą ściśle powiązane, więc będą miały bardzo duże i gęste zbitki (albo często jedną dużą i kilka drobnych) - dzięki temu osoby o mieszanym pochodzeniu są w stanie szybko rozróżnić np. krewnych z linii żydowskiej od krewnych z linii francuskiej. Gdy klikniemy na jeden z węzłów wykresu zostaną podświetleni krewni wybranej osoby.

Dodatkowe funkcje

Program domyślnie wyświetla wyłącznie krewnych, z którymi ilość wspólnego DNA jest większa od mediany - jest to rozsądne rozwiązanie, bo wyklucza z wykresu bardzo odległych krewnych, z którymi możemy mieć wspólnych przodków w czasach przedgenealogicznych. Możemy jednak zmienić ustawienia w panelu sterowania, by zobaczyć wszystkich krewnych lub jeszcze bardziej zaostrzyć kryteria.

Inną ciekawą opcją jest grupowanie osób według głównego chromosomu. Najdłuższym chromosomem w ludzkim genomie jest chromosom 1, więc średnio na nim powinniśmy mieć najwięcej krewnych. W rzeczywistości jednak bardzo często zdarza się, że liczba krewnych jest większa na innym chromosomie - może to wynikać z etnicznego pochodzenia przodków lub niskiego pokrycia danego obszaru geograficznego w bazie.

Warto posortować krewnych według daty dodania do bazy. Zobaczenie jak z miesiąca na miesiąc liczba naszych krewnych genetycznych rośnie daje ogromną radość i nadzieję na ciekawe odkrycia genealogiczne w niedalekiej przyszłości.

Ciekawie jest eksperymentować z różnymi ustawieniami programu - to świetny sposób na zainteresowanie genealogiczno-genetycznymi poszukiwaniami pozostałych członków rodziny. Długie tabelki sprawiają osobom, które jeszcze nie połknęły genealogiczno-genetycznego bakcyla mniej radości niż barwny wykres kołowy.


Jak pobrać program i go uruchomić?

Żeby pobrać program należy zapisać do zakładek dwa poniższe adresy (można to zrobić przeciągając odnośniki do paska zakładek):

1) Koło DNA
2) Sieć DNA

Następnie należy zalogować się na konto w FTDNA, wybrać zakładkę z genetycznymi krewnymi (ang. matches) i kliknąć na zapisaną wcześniej zakładkę ("Koło DNA" lub "Sieć DNA"). Po kilku chwilach program stworzy wykres i pozwoli na jego modyfikowanie za pomocą panelu sterowania.

Żeby korzystać z koła krewnych należy wykonać test autosomalny - kliknij tutaj, by go zamówić lub tutaj, by przeczytać o korzyściach płynących z badania DNA.



GEDmatch jest jednym z najlepszych narzędzi do analizy DNA, które daje dostęp do nowych genetycznych krewnych. Niestety od wczoraj (16 III 2016) GEDmatch - na żądanie Family Tree DNA - przestał akceptować surowe wyniki z FTDNA. Nie wiadomo, czy decyzja zostanie w najbliższych tygodniach zmieniona [aktualizacja: pliki z FTDNA można już ponownie wgrywać do GEDmatchu]. Oficjalnie jako powód podano możliwość naruszenia prywatności. Administratorzy GEDmatchu wydali dziś oświadczenie, że FTDNA zagroziło im procesem sądowym.


Artykuł pozostawiony dla celów archiwalnych - znów można wgrywać pliki genetyczne z FTDNA. Instrukcje znajdują się tutaj.

W środowisku genealogiczno-genetycznym nie jestem odosobniony w przekonaniu, że to klient powinien mieć prawo decydowania, czy chce swoje wyniki umieścić w zewnętrznej bazie, czy nie (zdecydowanie się na ten krok daje oczywiście wiele korzyści genealogicznych). Paternalistyczne "chronienie" klienta przed naruszeniem przez samego siebie swojej prywatności uwłacza jego inteligencji. Mam nadzieję, że po silnym odzewie ze strony klientów FTDNA wróci możliwość umieszczania wyników w bazie GEDmatch. FTDNA wydało dziś oświadczenie, że jest otwarte na dialog z GEDmatchem.

Nadal polecam FTDNA, który ze względu na najniższą cenę pozostaje najpopularniejszym wyborem wśród polskich użytkowników. Zwłaszcza, że nadal istnieje możliwość umieszczenia plików z FTDNA w GEDmatchu. Jak tego dokonać?

Wystarczy zmienić format pliku FTDNA tak, by wyglądał jak plik z 23andMe. W tym celu należy zalogować się na konto w FTDNA i pobrać surowe wyniki (ang. raw data) - Build 36 Autosomal i Build 36 X Chromosome.

  1. Rozpakowujemy oba pliki (np. za pomocą programów 7-Zip, WinRAR lub WinZip).
  2. Plik "Build 36 Autosomal Raw Data" otwieramy za pomocą Wordu (uwaga: otwieranie może potrwać kilka minut, plik ma prawie 12 tysięcy stron).
  3. Usuwamy pierwszą linijkę tekstu.
  4. Korzystając z funkcji "Zamień", usuwamy wszystkie cudzysłowy (w pierwszym okienku wpisujemy ", a drugie pozostawiamy puste, następnie klikamy "Zamień wszystkie").
  5. Korzystając z funkcji "Zamień", zamieniamy wszystkie przecinki na tabulatory. W pierwszym okienku wpisujemy przecinek, a w drugim tabulator (tabulator możemy skopiować z dowolnego edytora tekstowego po naciśnięciu klawisza "Tab", znak wygląda jak długa spacja).
  6. Zapisujemy plik z rozszerzeniem txt ("Zapisz jako").
  7. Powtarzamy kroki 2-6 dla pliku "Build 36 X Chromosome".
  8. Łączymy w Notatniku te dwa nowe pliki (po ostatniej linijce "Build 36 Autosomal" wklejamy cały plik "Build 36 X Chromosome"). Zapisujemy połączony plik i nadajemy mu taką nazwę, która pozwoli nam go rozróżnić od pozostałych plików, które nie będą już potrzebne.
  9. Pakujemy połączony plik (np. 7-Zip, WinRAR lub WinZip).
  10. Logujemy się do GEDmatchu i wybieramy opcję 23andMe (nie: 23andMe fast & easy).
  11. Wypełniamy formularz:
    1. Name of donor - imię i nazwisko osoby, której DNA jest w pliku
    2. Alias - jeśli nie chcesz, by genetyczni krewni widzieli pełne nazwisko, możesz w tym polu wpisać pseudonim, w przeciwnym wypadku pole pozostaje puste
    3. What is your Mitochondrial haplogroup? - haplogrua mitochondrialna (jeśli jest znana)
    4. What is your Y haplogroup (if known)? - haplogrupa chromosomu Y (jeśli jest znana)
    5. Sex of donor - płeć dawcy DNA, female - żenska, male - męska
    6. Please acknowledge that you authorize this data to be made available for comparisons in our public database - zaznaczamy Yes, żeby wyrazić zgodę na uczestnictwo w wyszukiwarce krewnych genetycznych.
  12. Wybieramy spakowany plik i wgrywamy. Uwaga: wgrywanie może potrwać do 15 minut, przez ten czas nie wolno zamykać okna.
  13. Po paru dniach będziemy mogli w pełni korzystać z dobrodziejstw GEDmatchu.
Mam nadzieję, że wkrótce do GEDmatchu wróci możliwość ładowania oryginalnego pliku z Family Tree DNA. Do tego czasu pozostaje nam ręcznie zmieniać format plików lub czekać aż ktoś napisze program, który robiłby to automatycznie. Na szczęście - mimo tych technicznych utrudnień - użytkownicy FTDNA nadal mogą z tej świetnej bazy korzystać. Życzę więc wielu ciekawych odkryć genealogiczno-genetycznych i zachęcam do zbadania najstarszych krewnych w rodzinie! (Dlaczego najstarszych?)



Obsługiwane przez usługę Blogger.