n Genealogia genetyczna: Czy DNA dziedziczę po wszystkich przodkach? - Każdy ma dwa drzewa

Czy DNA dziedziczę po wszystkich przodkach? - Każdy ma dwa drzewa

/
19 Comments
Wiele osób wychodzi z założenia, że każdy z naszych przodków dał nam maleńką cząstkę siebie - rodzice przekazali nam po 50% DNA, dziadkowie po 25%, pradziadkowie po 12,5%, prapradziadkowie po 6,25%, praprapradziadkowie po 3,125% itd. aż przy dziesiątym "pra-" dochodzimy do 0,024%. Rozumowanie to może wydawać się logiczne, ale czy rzeczywiście jest słuszne?


Wyobraźmy sobie, że nasz DNA składa się z dziesięciu kolorowych fasolek (jest to duże uproszczenie z biologicznego punktu widzenia, mające na celu zilustrowanie problemu nierównego dziedziczenia). Zacznijmy od pokolenia dziadków. Załóżmy, że genom dziadka składa się z dziesięciu czarnych fasolek, a genom babki z dziesięciu białych fasolek.

Ich syn - nasz ojciec - losuje pięć fasolek od swojego ojca i pięć fasolek od swojej matki. Jego genom składa się więc z pięciu czarnych fasolek i pięciu białych fasolek.

Ojciec żeni się z naszą matką, która wcześniej od swoich rodziców wylosowała pięć zielonych fasolek i pięć czerwonych fasolek. Teraz przychodzi nasza kolej na losowanie pięciu fasolek od ojca i pięciu od matki. Los zrządził, że przypadły nam w udziale trzy fasolki czarne, dwie białe, cztery zielone i jedna czerwona.

W końcu przyszła kolej na pokolenie dzieci. Żona (lub mąż) ma w swoim genomie cztery niebieskie fasolki, jedną żółtą, jedną pomarańczową i cztery brązowe. Jakie fasolki wylosuje dziecko?

Możliwe, że wylosuje dwie czarne, dwie białe, jedną zieloną, trzy niebieskie, jedną brązową i jedną żółtą. W ten sposób dziecko straciło DNA od dwóch przodków - czerwonego i pomarańczowego.

Im odleglejsze pokolenie, tym większe prawdopodobieństwo, że z którymś z naszych przodków nie mamy w ogóle wspólnego DNA. W rzeczywistości nie dzieje się to aż tak szybko (przykład zilustrował tylko cztery pokolenia), ale i tak utrata "fasolek" następuje dosyć prędko. Dzieje się to dlatego, że choć otrzymujemy 50% DNA po każdym z rodziców, to nie wiemy, czy w tej półowce więcej będzie DNA dziadka czy babki. Po kilku pokoleniach różnice stają się coraz bardziej zauważalne, aż po przekroczeniu pewnego progu, tracimy część przodków - w genetycznym rozumieniu.

Mamy prawie 100% szans na otrzymanie DNA po każdym z naszych prapradziadków i po każdym z naszych praprapradziadków. Prawdopodobieństwo odziedziczenia DNA po każdym przodku z pokolenia prapraprapradziadków spada do ok. 49% w pokoleniu prapraprapradziadków (cztery "pra-"!). Prawie nikt nie ma DNA po każdym ze swoich praprapraprapradziadków (pięć "pra-") - prawdopodobieństwo wystąpienia takiego zdarzenia to mniej niż jeden na sto tysięcy. Każdy z nas ma więc dwa drzewa - genealogiczne i genetyczne, które stanowi podzbiór drzewa genealogicznego. Nie z każdym krewnym łączy nas wspólny DNA, o czym warto pamiętać w swoich poszukiwaniach.

Jakie ma to praktyczne znaczenie dla nas genealogów? Powinniśmy skupić się na badaniu DNA najstarszych pokoleń (nie zapominając też o badaniu DNA dalszych krewnych). Jeśli tego nie zrobimy, to wraz z odejściem naszych starszych krewnych zginie bezpowrotnie cząstka naszej rodzinnej historii zapisanej w genach. Z tego samego powodu co genealog zapisuje wspomnienia starszych członków rodziny, genealog genetyczny zachowuje rodzinny DNA.

Aby zamówić test DNA i dowidzieć się więcej o odziedziczonych po przodkach genach, kliknij tutaj.


Przeczytaj również:

19 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Zapewniam, że tak - mam na potwierdzenie przykłady z własnej rodziny.

      Usuń
  2. Witam, jeżeli zna się z imienia i nazwiska wszystkich swoich 16 prapradziadków to czy można po badaniu atDNA poznać pochodzenie grupy etnicznej każdego z 16 prapradziadków? Właśnie tego nie rozumie. Czy po badaniu będę mógł każdego z moich prapradziadków przydzielić do konkretnej grupy etnicznej? Najlepiej jakby ktoś opublikował przykładowe wyniki atDNA jednej osoby bez porównań do krewnych. Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wynik testu autosomalnego Family Finder podaje Pana pochodzenie etniczne. Jeśli przykładowo Pana pradziadek był Azjatą, to wyniki pokażą, że ma Pan ok. 12,5% azjatyckiego DNA. Przypisanie poszczególnych odcinków DNA do konkretnych prapradziadków byłoby możliwe dzięki porównywaniu własnego DNA do DNA krewnych. Przykładowe wyniki może Pan zobaczyć w artykule "Interpretowanie wyników Family Tree DNA".

      Usuń
  3. Dziękuję za odpowiedź. Jest Pan jasnowidzem, bo właśnie chcę zbadać czy moi przodkowie mają pochodzenie azjatyckie :) Tylko nie wiem czy będę miał tyle szczęścia żeby to udowodnić testem atDNA. Raczej mało prawdopodobne żeby któryś z moich 32 praprapradziadków których prześledziłem historię był Azjatą lub jeden z rodziców pochodził z Azji. Tak w nawiasie to do końca nie wiem czy nie były w mojej rodzinie jakieś "skoki w boki". Fakt jest taki że w lustrze widzę podobieństwo do Czyngis-chana :) Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to jak najbardziej możliwe - analizowałem DNA osób z Polski, które miały częściowo azjatyckie pochodzenie genetyczne, ale nie miały wśród praprapradziadków Azjatów. Byłoby dobrze, gdyby zdecydował się Pan na zbadanie testem Family Finder w pierwszej kolejności nie siebie, tylko np. rodziców czy dziadków (lub ich rodzeństwo) - im starsze pokolenie, tym więcej DNA wcześniejszych pokoleń uda się Panu odkryć.

      Usuń
  4. hmm niestety rok za późno powstał ten blog i babci już nie ma :( ... ale w piwnicy w pamiątkach na pewno by się znalazł włos! Czy to za mało?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi przykro z powodu śmierci Pana babci. Niestety żadna z trzech głównych firm genealogiczno-genetycznych nie pobiera DNA z włosów, a koszty takiego badania w niezależnych laboratoriach są bardzo wysokie i zwykle nie dają takich wyników, które pozwalałyby na umieszczenie ich w bazie danych.

      W tym wypadku znacznie taniej i pewniej byłoby odtworzyć część DNA Pana babci, zamawiając testy autosomalne (Family Finder) dla jej najbliższych krewnych, tzn. w pierwszej kolejności dla rodzeństwa babci (jeśli to możliwe), a w drugiej - jej dzieci.

      Usuń
  5. Dziękuję za odpowiedź! Niestety babcia była ostatnią z pokolenia. Pozostają rodzice. Jeśli dobrze zrozumiałem robiąc test autosomalny (+fazowanie obojgiem rodziców) mogę uzyskać z bazy ewentualnych "pewnych" potomków/krewnych w lini męskiej oraz żeńskiej począwszy od mojego 2*pradziadka (ze względu na późniejszy spadek prawdopodobieństwa dziedziczenia części DNA od każdego z przodków).
    Jeśli interesują mnie potomkowie pochodzący od bardziej odległych pradziadków pozostaje mi test Y-Dna, ale utracę krewnych płci żeńskiej?
    Reasumując jeśli interesują mnie poszukiwania zstępnych z bliskich mnie gałęzi to najlepiej zrobić test autosomalny a jeśli z bardziej odległych YDNA (im więcej markerów tym bardziej prawdopodobny wynik dla pokoleń mnie bliższych). Czy dobrze myślę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W każdym pokoleniu ma Pan genetycznych przodków - tylko że od pokolenia prapraprapradziadków może być Pan pewien, że nie od wszystkich z danego pokolenia. Niemal wszyscy genetyczni krewni, których odkryje Pan testem autosomalnym (Family Finder), będą krewnymi, z którymi ma Pan przodków odleglejszych niż prapradziadkowie. DNA autosomalny jest przekazywany potomkom bez względu na płeć, więc może Pan za jego pomocą odkryć więcej krewnych z linii bocznych. Test Y (Y37, Y67 lub Y111) bada wyłącznie jedną linię męską (ojciec, ojczysty dziadek, ojciec ojczystego dziadka itd. oraz ich potomków w bezpośredniej linii męskiej).

      Usuń
  6. zatem kiedy jest sens korzystać z testów Y skoro autosomalny też jest w stanie potwierdzić to samo co Y ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Test Y jest przydatny, gdy interesuje Pana wyłącznie bezpośrednia linia męska (ojciec, ojczysty dziadek itd.). DNA autosomalny dziedziczymy również po przodkach z pokoleń wcześniejszych niż prapradziadkowie, ale nie mamy pewności, że akurat od tych z bezpośredniej linii męskiej. Jeśli więc zależy Panu przede wszystkim na bezpośredniej linii męskiej, to korzystniej byłoby zbadać chromosom Y.

      Usuń
  7. dziękuję za rozwianie wątpliwości - pozostaje zebrać fundusze i wykonać badanie :)

    Pozdrawiam
    Maciej Mendela

    OdpowiedzUsuń
  8. Prawie nikt nie ma DNA po każdym ze swoich prapraprapradziadków. A za ile pokoleń prawie nikt nie będzie miał mojego DNA?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawie na pewno wszyscy Pana praprawnukowie będą mieli Jego DNA, ale już część Pana prapraprawnuków może nie dzielić z Panem odcinków DNA. Ponieważ Pana żona, synowe i prasynowe najprawdopodobniej będą miały w swoim genomie częściowo te same mutacje co Pan (po wspólnych przodkach żyjących tysiące lat temu), możliwe jest, że część Pana cech będzie widoczna u potomstwa, ale nie za sprawą Pana DNA, ale np. Jego żony. Zachęcam do przeczytania artykułu "Jaki jest zasięg autosomalnego testu genetycznego?"

      Usuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Panie Eryku,

    Fantastyczny blog, od kilku dni przewertowuję posty z wypiekami na twarzy; genetyka to moja pasja a dociekanie i powiekszanie dosc szczątkowej wiedzy na temat źródeł mojego pochodzenia to coś, o czym zawsze skrycie marzyłam.

    Skłaniam się do zamówienia testów FTDNA dla moich najstarszych przodków, tj. babci i dziadka od strony matki oraz dla ojca (rodzice ojca nie żyją). Zastanawia mnie jednak nieco bardziej techniczny aspekt całej procedury - jak rozumiem, po wykupieniu testów otrzymuję pocztą "wymazówki" do wykonania testów. Moje pytanie jest następujące: czy jest jakiś limit czasowy, w którym należy się zmieścic odsylajac próbkę, względem przydatności do użycia lub terminu na realizację badania? Chciałabym zamowic trzy testy w jednym zamówieniu, jednak mam to utrudnienie, że bardzo ciężko jest zebrać te trzy osoby w jednym czasie i miejscu czy dotrzeć do nich w zbliżonych terminach (mieszkają w innych krajach). Co w przypadku, jeśli miałabym wykonać te testy w odstępie kilku tygodni/miesięcy? Z góry dziękuję za odpowiedź na moje niecodzienne pytanie.

    Pozdrawiam ciepło
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanowna Pani!

      Bardzo dziękuję za miłe słowa, świadomość, że mój blog zachęca Czytelników do zgłębiania swojej genetycznej przeszłości, sprawia mi ogromną radość. Wierzę, że Pani marzenia dotyczące dociekania swojego pochodzenia niebawem się ziszczą i staną się początkiem porywającej przygody.

      Obrała Pani bardzo dobrą strategię pod względem wyboru krewnych (dodałbym tylko, że jeśli żyje rodzeństwo rodziców ojca, to sporo dowiedziałaby się Pani, badając DNA również tych krewnych). Testy autosomalne w FTDNA (tj. Family Finder) może Pani zamówić, klikając tutaj.

      W zestawie do pobierania DNA znajdują się szczoteczki wymazowe oraz małe słoiczki z płynem konserwującym, w których umieszcza się końcówki szczoteczek po wykonaniu badania. Nie ma limitu czasowego na wykorzystanie zestawu (pomiędzy datą otrzymania zestawu a datą jego użycia). Jednak gdy już Pani wykona badanie, warto test odesłać od razu (w zestawie jest załączona koperta zwrotna) - wtedy szybciej otrzyma Pani wyniki i będzie mogła Pani zadecydować, jakie podjąć dalsze kroki genealogiczno-genetyczne. Nie musi Pani odsyłać wszystkich trzech (lub więcej) zestawów jednocześnie.

      Chociaż DNA autosomalny jest najbardziej przydatny w większości poszukiwań genealogicznych, to zachęcam również do zbadania chromosomu Y testem Y-37 - jeśli interesuje Panią bezpośrednia męska linia ojca lub macierzystego dziadka. Będzie mogła wtedy Pani prześledzić historię przodków aż do czasów Adama.

      Serdecznie pozdrawiam i życzę niezapomnianych przeżyć chromosomalnych
      E.J.G.

      Usuń
  11. Dziękuję za szybką odpowiedź!

    Rodzeństwo ojca żyje, jednak sytuacja rodzinna jest dość skomplikowana, ponieważ babcia umarła młodo i dzieci zostały rozdzielone do rodzin zastępczych. W zasadzie nie jesteśmy pewni, jak silne więzi krwi są pomiędzy rodzeństwem. Wiemy, że ojciec ma 4 braci i siostrę (najprawdopodobniej rodzenstwo nieprzyrodnie) a także siostrę przyrodnią od strony ojca. Jaką strategię badań można byłoby obrać w takim przypadku? Dodam, że wymienione rodzeństwo to jedyni krewni ojca, nie mamy wiedzy na temat dalszych wstępnych (kiedyś dotarliśmy do siostry babci, ale w tej chwili nie mamy kontaktu, prawdopodobnie nie zyje, czy jest sens w takim wypadku badać bardzo rozcieńczone już DNA naszych przodków u jej wnuków? Czy dostarczyłoby to znaczący procent informacji genetycznej? Skąd mielibyśmy pewność, które geny należą do naszej linii?)

    Pozdrawiam i z niecierpliwością będę oczekiwać Pana zdania na ten temat :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.