Ile mam wspólnego DNA z danym krewnym?

/
13 Comments
Przeglądając stare zdjęcia rodzinne, genealodzy często dostrzegają podobieństwa pomiędzy różnymi krewnymi. Genealoga genetycznego interesuje, ile DNA ma wspólnego z danym krewnym. W dobie internetowych baz genetycznych pytanie często postawione jest na odwrót: "Jeśli z Janem Kowalskim mam 'x' wspólnego DNA, jak blisko jesteśmy spokrewnieni?". Odpowiedzi na te pytania poniżej.


W teorii...

Po każdym z rodziców otrzymujemy 3 400 centymorganów (cM) DNA. Oznacza to, że z każdym z dziadków mamy średnio 1 700 cM (3 400/2) wspólnego DNA, 850 cM (1 700/2) po każdym z pradziadków itd. W rzeczywistości są to wartości uśrednione, ponieważ nie wiadomo czy w połówce, którą otrzymaliśmy od rodzica, jest więcej genów dziadka czy babki (szczegółowe omówienie tego problemu w artykule "Czy DNA dziedziczę po każdym przodku?").

W teorii więc każde oczko w genealogicznym łańcuszku powoduje podzielenie ilości wspólnego DNA przez dwa. Weźmy za przykład pokrewieństwo ze stryjecznym bratem (bratankiem ojca).

Pierwsze oczko to ojciec, drugie oczko to stryj, trzecie oczko to brat stryjeczny. Oznacza to, że wyjściową wartość 6 800 trzykrotnie dzielimy na pół, tzn. 6 800/2/2/2 (czyli 6 800/2^3). Daje nam to wynik 850 cM. Tyle DNA mamy średnio wspólnego z bratem stryjecznym. Płci poszczególnych oczek nie mają znaczenia, więc tyle samo DNA mielibyśmy z cioteczną siostrą lub wujecznym bratem.

Tabelka poniżej pokazuje stopnie pokrewieństwa i ich nazwy:
Załóżmy, że chcemy się dowiedzieć, ile DNA mamy wspólnego z prawnukiem naszych pradziadków. W tym celu wyszukujemy w tabelce pradziadka i przesuwamy się o trzy okienka w dół: od dziadka stryjecznego, przez stryja stryjecznego aż do brata przestryjecznego. Nazwa pokrewieństwa jest poprzedzona cyfrą 5, która określa ilość oczek w genealogicznym łańcuchu. Oznacza to, że wyjściową wartość 6 800 dzielimy na pół pięciokrotnie, co daje nam 212.5 cM.

Wartości dla poszczególnych oczek (w cM) to:
  1. 3400
  2. 1700
  3. 850
  4. 425
  5. 213
  6. 106
  7. 53
  8. 27
  9. 13
  10. 7
(Przy liczeniu wspólnego DNA należy ignorować wszystkie odcinki mniejsze niż 5 cM)

UWAGA: Jeśli najbliżsi wspólni przodkowie to nie para przodków, tylko jeden przodek (potomkowie jednej osoby z różnych małżeństw), należy dodać jedno "oczko". Przykładowo jeśli nasz brat stryjeczny jest przyrodnim bratem stryjecznym (wspólny dziadek, ale inna babka - lub na odwrót), będziemy mieli z nim wspólnych średnio nie 850 cM, a 425 cM. Jeśli krewni pochodzą od bliźniąt jednojajowych, należy odjąć jedno "oczko". Jeśli brat stryjeczny jest synem bliźniaczego brata naszego ojca będziemy mieli z nim wspólnych śrenio nie 850 cM, a 1700 cM (czyli tyle co w przypadku przyrodniego rodzeństwa).

W praktyce...

Im dalsze pokrewieństwo tym coraz większa losowość. Z dalszymi krewnymi możemy nie mieć w ogóle wspólnego DNA lub mieć go znacznie mniej (lub więcej) niż wynika z wyliczeń.

Z krewnymi do trzeciej linii (rodzeństwo przestryjeczne) mamy 90% szans na wspólny DNA. Jest to pokrewieństwo tak bliskie, że bardzo rzadko się zdarza, by nie mieć wspólnego DNA. Z krewnymi czwartej linii (ci sami prapradziadkowie) mamy 50% szans na wspólny DNA. Prawdopodobieństwo spada do 10% dla osób ze wspólnymi praprapradziadkami. Dla dalszych linii prawdopodobieństwo wynosi ok. 2%.

Co to oznacza dla genealogów? 

Po pierwsze - warto badać DNA bocznych krewnych. Dzięki temu możemy się dowiedzieć, które segmenty DNA odziedziczyliśmy po którym przodku. Jeśli ktoś będzie miał z nami wspólny DNA na tym samym segmencie, będziemy od razu wiedzieli z której linii pochodzą nasi wspólni przodkowie.

Po drugie - ilość wspólnego DNA wśród krewnych maleje bardzo szybko. Dlatego bardzo ważne jest badanie najstarszych krewnych, by utrwalić rodzinną historię zapisaną w DNA. Genetyczny krewny ojca nie zawsze jest naszym genetycznym krewnym.

Po trzecie - prawdopodobieństwo, że krewny z dalekiej linii będzie miał z nami wspólny DNA jest nikłe. Mimo to większość genetycznych krewnych, których odkryjemy w internetowych bazach to właśnie ci dalecy krewni. Dlaczego? Chociaż z większością dalekich krewnych nie mamy w ogóle wspólnego DNA, to dalekich krewnych mamy mnóstwo. Przyjmując, że w rodzinie rodzi się ok. 2-3 dzieci (co i tak jest dużym niedoszacowaniem - w przeszłości rodziny były najczęściej wielodzietne) to każdy z nas ma ok. 190 krewnych czwartej linii, 940 krewnych piątej linii i 4 700 krewnych szóstej linii. Krewnych w dziewiątej linii mamy przeszło pół miliona! Z ogromną większością tych osób nie mamy oczywiście wspólnego DNA, ale ponieważ jest ich tak dużo, to właśnie oni będą stanowili większość naszych genetycznych krewnych.




Przeczytaj również:

13 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy artykuł.Mam pytanie,w bazie mam,,krewnych,,o dł.52 cM,lecz posiadają obcojęzyczne nazwiska.Tzn.źe ktoś z osób z strony prapradziadka wyjechał za granicę i z tąd te nazwiska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Możliwe jest, że potomkowie któregoś z Pana przodków wyemigrowali z Polski (najbardziej prawdopodobna możliwość) lub że któryś z Pana przodków był obcokrajowcem. Ponieważ przy dalszych pokrewieństwach ilość wspólnego DNA jest mniej przewidywalna, możliwe jest, że wspólni przodkowie byli nieco odleglejsi niż prapradziadkowie (np. praprapradziadkowie lub ewentualnie prapraprapradziadkowie). W każdym razie 52 cM to całkiem sporo, więc jestem pewien, że tę zagadkę genealogiczną uda się rozwiązać!

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za odpowiedź,na dzisiaj najwięcek cM wynosi 57.86,jest to Pani z polsko brzmiącym nazwiskiem.Moi przodkowie po mieczu umierali tu w Polsce,najstarszy dokument mam 1710 roku.To znaczy źe musiał wyjechać z którys z potomkó pra...dziadka?Czy moźe przynaleźność do haplogrupy wykazała te cm?Moja haplogrupa to R-M 269.Takich kuzynów co mają po 40 pare cM mam sporo,mówię o kuzynach,, genetycznych,,Jeszcze pytanie czy moja haplogrupa powstała od jednego przodka czy naleźy mówić o grupie ludzi?I czy Ci wszyscy którzy naleźą do tej samej haplogrupy ,źyją dzisiaj są moźna powiedzieć ,,krewniakami,,piszę w cudzysłowie?Przepraszam moźe te pytania są błache ale dopiero zaczynam przygodę z genealogią.Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najprawdopodobniej któryś z potomków Pana przodków wyjechał (wcale nie musi to być przodek lub przodkini po mieczu - test autosomalny bada wszystkie linie, więcej na ten temat w artykule "Czy DNA dziedziczę po wszystkich przodkach?").

      Haplogrupy nie mają nic wspólnego z cM - są one ustalane na podstawie chromosomu Y i DNA mitochondrialnego i badają wyłącznie bezpośrednią linię męską (ojciec ojca ojca itd.) lub bezpośrednią linię żeńską (matka matki matki itd.). Testy autosomalne (te które pokazują centymorgany - cM) badają chromosomy 1-22, które dziedziczyć Pan może po wszystkich pradziadkach z każdej linii.

      Według różnych szacunków osoby należące do haplogrupy R-M269 (inaczej R1b1a2) pochodzą od jednego przodka, który żył 4 000 - 10 000 lat temu. Ta haplogrupa ma wiele gałęzi (subkladów), więc gdyby chciał się Pan dowiedzieć, do której z nich Pan należy, konieczny byłby dodatkowy test.

      Usuń
  4. Czyli rozumiem źe R-M 269jest to ogólna nazwa danej grupy w której skład wchodzą podgrupy które ulegały mutacji w poszczególnych okresach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak - drzewo haplogrupy R może zobaczyć Pan na stronie Międzynarodowego Stowarzyszenia Genealogii Genetycznej (http://www.isogg.org/tree/ISOGG_HapgrpR.html). Pod R-M269 (R1b1a2) jest obecnie zbadanych przeszło czterysta różnych gałęzi.

      Usuń
  5. Dziękuję,dzięki Panu(?)wiele zrozumiałem.Wywody są dość pisane językiem przystępnym.Mam pytanie moze nie z genetyki a bardziej z tej papierkowejgenealogi.Jak juź pisałem dokument mojego przodka po mieczu jest z 1710 roku z zawarcia ślubu.W tej parafi ,Czarnca dokumenty sięgają bodajźe 1630 roku,gdzie nie ma nazwiska moich przodków,ale wystę pują nazwiska tych którzy potem wchodzili do rodziny.Z tego wynika źe skąś przybył i się osiedlił i jego potomkowie źyją po dziś dzień w tych okolicach
    Moje pytania,w obrębie 15 do 20 km. były i są skupiska ludzi o tych samych nazwiskach.Czy uwaźa Pan źę tak mała odległość moźe świadczyć o pokrewieństwie?Czy nadano to samo nazwisko w kilku niezbyt daleko od siebie znajdujacych się wiosek.?W tamtych parafiach niestety nie ma spisanych dokumentów aź tak wybiegających poza lata jakie zostały zapisane w Czarncy.Wiem źe najlepiej było się poddać badaniom,ale to koszta i nie wiem jak ze zrozumieniem ludzi.Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  6. Bez dokumentów bardzo ciężko jest stwierdzić, czy te osoby łączy pokrewieństwo - te same nazwiska na podobnym obszarze nie zawsze dowodzą pokrewieństwa - często świadczą o podobnych zwyczajach nazwiskotwórczych charakterystycznych dla danego regionu. Jedynym pewnym sposobem na potwierdzenie tej hipotezy byłoby zbadanie chromosomu Y tych osób. Najlepiej byłoby to zrobić w Family Tree DNA - produkt nazywa się Y37 - na podstawie tych wyników, możliwe byłoby stwierdzenie, czy zachodzi pokrewieństwo w bezpośredniej linii męskiej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam zrobione w tej firmie Y-67,była promocja.Zrobiłem gdyź w tej bazie były trzy nazwiska brzmiące jak moje,ale firma nie podała pokrewieństwa,widocznie nie ma.Chyba źe te wyniki mam przesłać do polskiej grupy która się tam znajduje,czy firma badała mije wyniki z tamtymi.Duźo nie rozumiem.Gdy będę przy pieniądzach spróbuję namówić do badań.Mój przodek jak napisałem przyszedł,gdyź nazwisk naszych w 17-wieku nie było w parafi.A myślę źe przyszedł z niedaleka,chyba źe przyszedł z wojskiem i osiadł na stałe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy dołączył Pan do projektu R1b-M269/ht35? Tam na pewno administratorzy projektu mogliby Panu więcej doradzić pod względem dodatkowych testów genetycznych, które miałyby uściślić haplogrupę. Warto też rozważyć możliwość, że nazwisko w danej parafi w XVII wieku nie występowało, ponieważ nie zostało jeszcze utworzone - wiele nazwisk odojcowskich powstowało dopiero w XVIII, a czasem w XIX wieku. Oczywiście zachęcam też do wykonania testów autosomalnych, zwłaszcza najstarszych krewnych - z każdym pokoleniem tracimy 50% DNA rodzica. Więcej na ten temat w artykule "Czy DNA dziedziczę po wszystkich przodkach?".

      Usuń
  9. Dziękuję bardzo za wyczerpujące informacje.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.